Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 22 listopada 2010

Świat w/g Indian...


Z Indianami jest tak, że bardziej cenią przyjaźń, męstwo, odwagę, dobrą Opowieść, zabawę i wspólny śpiew niż góry złota. O ile nasz świat byłby lepszy, gdyby więcej jego mieszkańców myślało tak jak Indianie.



Indianie sądzą, że winien jest zabójca, a nie społeczeństwo, czy rodzice, albo przodkowie.  

Indianin żyje chwilą. I jak nikt inny potrafi smakować teraźniejszość.

 Indianin zostawia ślady tylko wtedy, gdy sobie tego życzy. Jeśli nie chce być odnaleziony, możesz przejść o krok od niego i go nie spostrzeżesz.

Indianin należy do ziemi, czy mieszka w lasach, na równinach, w pueblach czy na wzgórzach. Jest nieodłączną częścią krajobrazu ponieważ siła, która ukształtowała kontynent, dopasowała człowieka do jego otoczenia. Wyrósł on tak naturalnie jak dziki słonecznik i przynależy do ziemi podobnie jak bizon...” 

Stojący Niedźwiedź
Wódz Siuksów Oglala
(1868-1939)

„Indianie w swojej prostocie dosłownie oddają wszystko, co posiadają, swym krewnym, gościom z innych plemion lub klanów, ale przede wszystkim biednym i starym, od których nie mogą się spodziewać wzajemności.”  

Charles Alexander Eastman
Santee Siuks (1858-1939)

„Ziemia jest matką wszystkich ludzi i wszyscy ludzie powinni mieć te same do niej prawa.”
Joseph
Wódz Nez Perce
(1830-1904) 

                                                                           

niedziela, 21 listopada 2010

Trzeba marzyć...






MARZYĆ CHCĘ

Alicja Bachleda Curuś              


Namaluj moją duszę
kolorami nasyć każdy dzień
ja za Tobą pójdę
choć niewiele jeszcze wiem,
i odpowiednie słowa,
znajdę, by opisać każdą z chwil,
ptaki poszły już spać,
wszyscy śpią, nawet wiatr śpi
a ja...
                                                                                                  
Marzyć chcę,
z tajemnic mych największą już znasz...                       
Marzyć chcę,
że w Twoich dłoniach
zakwitnę jak blask poranka,
z tajemnic mych, największą już znasz...

Bądź gościem w mym ogrodzie,
pełnym ptaków i płonących świec
będzie echo nam grać, za Tobą
pójdę, choć tak niewiele Cię znam...
                                                                                                                                                                                                     
Marzyć chcę,
z tajemnic mych największą już znasz...
Marzyć chcę,
uwierzyć, że zakwitnę w
Twoich dłoniach. Ja...
jak liść spłoszonych drzew,
a ja... nie wiem i wszystko wiem..
wszystko śpi... wszyscy poszli już spać,
a ja...
                                                                                                                        
Marzyć chcę,
z tajemnic mych największą już znasz...
Marzyć chcę,
że w Twoich dłoniach...
zakwitnę jak blask poranka,
z tajemnic mych największą już znasz...
                                
                      










             Chcę ciągle marzyć Chcę ciągle śnić             
Lecz bardziej pragnę Przy Tobie ŻYĆ!
                        Trzeba marzyć

 Michał Bajor

Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Zamiast dmuchać na zimne na gorącym się sparzyć
                                                                                                                
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć
                                                                                                         
Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
W chłodnej, pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć

W rytmie wiecznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć

[sł. Jonasz Kofta]
 

sobota, 20 listopada 2010

Dobranoc....


DOBRANOC
Adam Mickiewicz

Dobranoc! już dziś więcej nie będziem bawili,
Niech snu anioł modrymi skrzydły cię otoczy,
Dobranoc, niech odpoczną po łzach twoje oczy,
Dobranoc, niech się serce pokojem zasili.

Dobranoc, z każdej ze mną przemówionej chwili
Niech zostanie dźwięk jakiś cichy i uroczy,
Niechaj gra w twoim uchu; a gdy myśl zamroczy,
Niech się mój obraz sennym źrenicom przymili.

Dobranoc, obróć jeszcze raz na mnie oczęta,
Pozwól lica. - Dobranoc - chcesz na sługi klasnąć?
Daj mi pierś ucałować. - Dobranoc, zapięta.

- Dobranoc, już uciekłaś i drzwi chcesz zatrzasnąć.
Dobranoc ci przez klamkę - niestety! zamknięta!
Powtarzając: dobranoc, nie dałbym ci zasnąć.


Dobranoc kochanie

 Adam Aston                                                       

Dobranoc kochanie
świat cały już okrył cień
Dobranoc kochanie,
znów umknął nam jeden dzień
Nadchodzi noc
A razem z nią bezsenne chwile
Nie umiem kryć,
Że w taką noc
Smutno bez ciebie być
                                                                                                                                     
Dobranoc kochanie                                                                                            
Niech ci się zjawią we śnie
Wspomnienia o szczęściu
I myśl, że tak kocham cię
A kiedy znów zaświta dzień
Jak zwykle czekam cię tu

Dobranoc kochanie
Noc wzywa do snu
Dobranoc kochanie
Noc wzywa do snu                          





 

 

 


Piosenka na dobranoc

Sergiusz Stańczuk 


Gdy zapada zmrok
i dźwięki gitary
kiedy sen tuż o krok
buja jak okręt na fali

czekaj na świt
pewnie znajdziesz coś w nim
dobranoc
już śpij


gdy twoje skrzydła to kurz
zawsze rozwinąć je możesz
  i kiedy sen nie wart snu
    a każdy dzień jest jak co dzień
              
czekaj na świt
                   pewnie znajdziesz coś w nim
 dobranoc
         już śpij


czwartek, 18 listopada 2010

Kawałek raju powinien być w każdym sercu...


*****
   Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:

- Co sądzisz o sytuacji na świecie?

Dziadek odpowiedział:

- Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.

- Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec.

- Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek. 

  
Lepiej modlić się sercem bez słów niż słowami bez serca.
  John Bunyan
Kawałek nieba jest w każdym uśmiechu,

W każdym życzliwym słowie,

I przyjaznym geście,

W każdym pomocnym czynie.

Kawałek raju jest w każdym sercu,

Które stanowi zbawienny port dla nieszczęśliwego.

W każdym domu z chlebem, winem i serdecznym ciepłem.

Bóg włożył swoją miłość w twoje ręce,

Jak klucz do raju.
Phil Bosmans
Słoneczne promyki miłości

Przyjaźń nie potępia w chwilach trudnych, nie odpowiada zimnym rozumowaniem: gdybyś postąpił w ten czy tamten sposób... Otwiera szeroko ramiona i mówi: nie pragnę wiedzieć, nie oceniam, tutaj jest serce, gdzie możesz spocząć.
Malwida von Meysenbug


W ciszy twoje serce znajdzie odpowiedzi, których rozum znaleźć nie potrafi.
Phil Bosman
Serce miej otwarte dla wszystkich, zaufaj niewielu.
  William Shakespeare (Szekspir)


Jednego serca! tak mało,

Jednego serca trzeba mi na ziemi,

Co by przy moim miłością zadrżało.
Adam Asnyk
Człowiek jest i będzie zawsze w swoim najgłębszym

jestestwie poszukujący.

Tęsknota za utraconym rajem jest wpisana w jego serce.

Ludzie szukają przez całe swoje życie, na wielu,

Często okrężnych drogach, bezdrożach i manowcach.

Szukają jakiegoś zbawczego portu, stołu z chlebem

i winem, serca i życzliwej dłoni.

Cichej obecności kogoś, która trwa

Nawet wtedy, gdy zamilkną słowa.
  Phil Bosmans
Słoneczne promyki miłości


środa, 17 listopada 2010

Dniem radości jest całe życie...

 

"Jak Ikar"

Beata Fiedorow

Jak kot chcę się wspiąć po pniu drzewa
ku górze do słońca
światu pieść dziękczynną jak kojot wyć nocą
pieśń do Księżyca
jak ptak ulecieć ulecieć do słońca do gwiazd
choćby jak Ikar

Kwiat znajdzie drogę do światła pośród zwartych kamieni
Chcesz możesz odbić się z dna możesz życie swe zmienić
jak ptak ulecieć ulecieć do słońca
dotknąć chmur i spaść jak Ikar
bo jesteś tylko człowiekiem
jak ptak ulecieć ulecieć do słońca do gwiazd
choćby jak Ikar

W sercu mieszka czas tętni krew oddechem płomienia
wodo nie gaś mnie przemień w źródło bijące do nieba
Jak ptak ulecieć ulecieć do słońca
dotknąć chmur i spaść jak Ikar
bo jestem tylko człowiekiem
jak ptak ulecieć tam w górę w górę

Jak kot chcę się wspiąć po pniu drzewa
ku górze do słońca


 ŚWIT
Iwan Bunin

Wysoko wzeszedł i hen bieleje
Księżyc na nieba pobladłym tle.
Mrok nocy chowa się już we mgle.
Z dolin zielonym porankiem wieje.

Wieje młodzieńczą radością z pól,
A dzwon kościelny, jak śpiew srebrzysty,
Niedzielę brzmieniem oznajmia czystym…
Rozpal się jaśniej, kolejny dniu!

Na czystym, słońce, zaświeć błękicie,
Ukaż swój zwykły blask, zwykły żar,
Głoś ludziom wszystkich stanów i wiar,
Że dniem radości jest całe życie!

 przełożył Maciej Froński
 
 
 
 

niedziela, 14 listopada 2010

Dosięgnąć chmur...

Kasia Kowalska

Jak anioł

Naiwnie dziś chcesz zatrzymać ten czas
Mieć prawo, by żyć najłatwiej jak się da
Nie bój się słów, tak pragnę słyszeć, że
Potrafisz sam odnalezć miejsca swe

Cały czas szukaj szans
Wyrwij się z życia ram
Uwierz mi - szczęście jest w nas

Każdy dzień przeżywaj tak
Jakby się miał skończyć świat
Może czas wreszcie być sobą
I zacząć na nowo
Mogę ja i możesz Ty
Robić tak, by lepszym być
Ponad strach wzbić się jak anioł
Tak samo dosięgać chmur

Dotykaj mnie tak, chcę płonąc w tę noc
Nie żałuj mi chwil, tak pragnę poczuć to
Z Tobą dziś być, naprawdę tego chcę
Ta miłość i tak gdzieś z czasem minie, wiem

Cały czas szukaj szans
Wyrwij się z życia ram
Uwierz mi - szczęście jest w nas
                                                                                                                             
                                                       
Każdy dzień przeżywaj tak                                                                      
Jakby się miał skończyć świat
Może czas wreszcie być sobą
I zacząć na nowo
Mogę ja i możesz Ty
Robić tak, by lepszym być
Ponad strach wzbić się jak anioł
Wysoko, tak samo

Każdy dzień przeżywaj tak
Jakby się miał skończyć świat
Może czas wreszcie być sobą
I zacząć na nowo
Mogę ja i możesz Ty
Robić tak, by lepszym być
Ponad strach wzbić się jak anioł
Tak samo dosięgać chmur


                     

sobota, 13 listopada 2010

Kochaj mnie...

Maanam

Kochanek

Przyjdź do mnie rano
Tam gdzie rosną róże
Słońce jeszcze zaspane
Przyjdź to mnie obudzisz

Przyjdź do mnie w południe
Gdy słońce stoi w zenicie
Zobaczysz mnie w całej pełni
Zobaczysz w całym rozkwicie

Przyjdź do mnie o zmierzchu
Przyjdź o zachodzie słońca
Wtedy pachnę najpiękniej
I nie umieram z gorąca

Przyjdź do mnie w nocy
Z za siedmiu gór i mórz
Kocham gdy mnie dotykasz
Choć nie dotyka się róż

Patrzysz na mnie patrzysz
I spokój mi burzysz
Kocham gdy dotykasz
Choć nie dotyka się róży
 

Zdzisława Sośnicka

Kochaj mnie                             

Dobrze mnie znasz, nie rok, nie dwa
Och, nikt nie jest wolny od wad
Dlaczego więc my  i ja, i Ty
Nie chcemy odkryć kart
Kwiaty mi kup, rzuć je do stóp
W ramiona szybciutko mnie weź
To właśnie ja w najśmielszych snach
Wyśniłam taki dzień

Kochaj mnie tak, jakbyś chciał bym ja
Kochała też Ciebie przez życie całe
Kochaj mnie tak, choćby milion lat
Dopóki ten świat kręcić się dalej chce 



Nocą i dniem, senność i brzeg
Nie żałuj mi słodkich słów
Zabierz mnie tam, gdzie bywasz sam                                                                      
Bez Ciebie świat jest mdły
Odważny bądź, zawsze mnie broń
Przed kimś, kto myśli ma złe
Wybaczaj mi, gdy błądzę z nim                                                                         
Nie gniewaj wtedy się
                                                                                     
                                                

Kochaj mnie tak, jakbyś chciał bym ja
Kochała też Ciebie przez życie całe
Spróbuj mi dać coś, co krótko trwa
Tak mądrze, bym mogła mieć to stale
Kochaj mnie tak, aby miłość Twa
Przetrwała jak zbiór najpiękniejszych bajek
Codziennie świat, żeby inną miał
A każda niech trwa bez końca dalej
Dalej, dalej

Kochaj mnie tak, jakbyś chciał bym ja
Kochała też Ciebie przez życie całe
Spróbuj mi dać coś, co krótko trwa
Tak mądrze, bym mogła mieć to stale
Kochaj mnie...
Och, kochaj mnie...
Zawsze kochaj mnie 






 

piątek, 12 listopada 2010

Hymn do miłości...


HYMN DO MIŁOŚCI

KAZIMIERZ PRZERWA-TEMAJER

Tyś jest najwyższą z sił, wszystko ulega tobie,
miłości!
Życie jest żądzą, a tyś z żądz największą,
prócz samej żądzy życia; duszą duszy
i sercem serca życia tyś jest,
miłości!
Jeśli największym szczęściem zapomnienie,
bezwiedza i niepamięć własnego istnienia;
toś ty jest szczęściem szczęścia, ty, co dajesz
omdlenie duszy i omdlenie zmysłom
i myśli kładziesz kres upajający,
miłości!
Jeśli złudzenia są jedynym dobrem,
toś ty największym dobrem, najsilniejsze
ze wszystkich złudzeń ty, moc mocy,
pierwotna, dzika, nie znająca kiełzań,
święta potęgo,
miłości!
Jeśli pragnienia są jedyną ową
poręczą, która chroni
od upadnięcia w przepaść rozpaczy i wstrętu;
jeśli są jedynym
mostem, po którym można iść nad odmęt nudy;
jeśli jedynym są lekarstwem, które
broni od cierpień zwątpienia i zbrzydzeń,
pogardy świata i od samowzgardy:
to ty, o matko pragnień, jesteś ową
poręczą, mostem i lekarstwem, jesteś
zbawczynią ludzi,
miłości!
Czas idzie i zmieniają się wiary,
bóstwa w proch upadają jedne po drugich,
dziś czczone, jutro deptane,
przechodzą przed oczyma ludzkości,
by więcej nie powrócić:
ty trwasz wieczysta, jak strach, głód i zawiść,
pierwotna, tak jak one,
jak one tryumfalna,
nad wszystko wyniesiona, niepokonana
niczym i nigdy, tak jak one,
pierwotna, dzika potęgo
miłości!
Wdzięku, piękności natury,
kędyś jest wobec wdzięku i piękna miłości?
Jesteś jak rama
do obrazu, jak otęcz promieni
skrzącemu kręgowi słońca.
Kędyś jest, liściu róży,
wobec ust ukochanej?
Kędyś, szafirze niebios, morza błękicie,
wobec ócz ukochanej?
Kędyś, szumie jaworów i śpiewie ptaków
w wiosenne rano,
wobec głosu ukochanej?
Kędyś, ciszo grot pośród paproci
pod gęstymi zaplotami bluszczów,
wobec milczenia ukochanej?
Kędyś jest, śniegu, różowiony blado
od blasku słońca,
wobec koloru ciała ukochanej?
Kędyście, linie cudowne
gór i skał, kędy łuk tęczy świetlisty,
kędy przepysznych wodospadów wstęgi,
smukłe narcyzy, palmy wybujałe,
kędy obłoki lotne i powiewne
wobec kształtów ciała ukochanej?
Kędyś, mchu miękki, liściu aksamitny,
wobec jej piersi dotknięcia i dłoni?
Kędyś, marmurze gładki, grzany słońcem,
wobec jej białych bioder, spływających
cudowną linią
w odurzający wzrok, dech wstrzymujący
kształt, który rękę przykuwa do siebie?
Kędyś jest, czarze nocy księżycowej,
czarze poranku, kiedy słońce wschodzi
zza gór dalekich;
uroku jezior, co się nagle jawią
pośród skał senne,
i tej zieleni złocistej, ze szczytów
widzianej w dali:
wobec czaru ukochanej?
Kędyś jest, melancholio wieczorów jesiennych,
wobec jej smutku?
Kędyś, wesele letniego południa,
przy jej radości?
Kędy o sławie sny, sny o potędze,
zwycięstwach dumy, odpłaceniu krzywdy,
o nieznoszeniu niesprawiedliwości:
wobec snów o ukochanej?
Kędyś, pragnienie posiadania złota,
przy posiadania jej ciała pragnieniu?
Kędyś jest, żądzo poznania wszystkiego,
co jest poznanym albo nim być może,
wobec pragnienia poznania wskroś duszy
ukochanej kobiety?
Tak, tyś największą z sił, tyś życiem życia,
miłości!
Najsłodszą rozkosz i najsroższą boleść
ty sprawiasz; tyś jest, tak jak śmierć, królową
wszechistnień ziemskich, pierwotna potęgo,
miłości!